Miałeś chamie złoty róg

Miałeś chamie złoty róg

Przed mniej więcej dziesięciu laty postawiłem tezę, że obecny paradygmat w fizyce jest fałszywy i że w rozważaniach o zasadach budowy wszechświata i funkcjonujących w nim procesów, pominięto najważniejszy aspekt.

Ten mianowicie, że nie czas jest decydującym parametrem procesów fizycznych, ale oscylująca nieciągła przestrzeń.

Przekonanie nauki, że przestrzeń jest czymś stałym i niezmiennym, natomiast czas czymś postępowo zmiennym, jest z gruntu fałszywe.

W rzeczywistości jest odwrotnie, gorzej nawet. W rzeczywistości coś takiego jak czas fizycznie nie istnieje i jest tylko iluzją spowodowaną naszą niemożnością postrzegania tego, że wszechświat zmienia się w sposób skokowy.

Tak obrazowo można to porównać do muzyki zapisanej w sposób analogowy i cyfrowy.
Obecna fizyka wierzy w to, że wszechświat jest analogowy, tak naprawdę procesy fizyczne najlepiej przybliża nam porównanie z zapisem cyfrowym. Tak na marginesie potwierdza to również idea fizyki kwantowej, mimo że użyty w niej opis, to tylko zwykły matematyczny bełkot.

Nieciągła budowa przestrzeni spowodowana jest przez jej podział na miriady pojedynczych niewyobrażalnie małych jednostek.

Ten warunek to jednak za mało i aby nasz model odwzorował nam wiernie własności wszechświata. Musimy jeszcze przyjąć, że pojedyncze jednostki przestrzeni, które nazwałem wakuolami, muszą jeszcze dodatkowo trójwymiarowo oscylować.

Jeśli na jednej osi wakuola taka osiąga największą swoją rozciągłość, to w kolejnym kierunku osiąga minimum, natomiast prostopadle do wyznaczonej przez te kierunki płaszczyzny, swoją pośrednią rozciągłość.

Konsekwencje takiego modelu budowy wszechświata pozwalają nam na wytłumaczenie w sposób spójny i konsystentny wszystkich znanych nam obserwacji fizycznych.

Co więcej pozwala nam to na wyciągniecie całego szeregu wniosków wyjaśniających zjawiska przyrodnicze nie tylko na Ziemi ale i w kosmosie.

Przez następne 10 lat poświeciłem mój „czas“ na wyszukanie tych konsekwencji i postawiłem cały szereg tez tłumaczących zjawiska fizyczne w bardzo szerokim zakresie nauk przyrodniczych.

Nie będę przytaczał tu wszystkich tych artykułów, bo ilość ich jest już w międzyczasie bardzo pokaźna, ale chciałbym zwrócić uwagę czytelników na dwa moje osiągnięcia, z których jestem szczególnie dumny.

Po pierwsze, jest to wytłumaczenie budowy materii oraz jedności materii i przestrzeni i ich wzajemnej transformacji,


oraz wytłumaczenia zjawisk kwantowych na zasadzie geometrii pojedynczych „fotonów“.


Oczywiście przy okazji wyjaśniłem też cały szereg innych zjawisk w przyrodzie i jeśli kogoś to zainteresuje, to znajdzie on te artykuły w internecie, musi jednak zadać sobie trochę wysiłku, ponieważ artykuły te podlegają niestety cenzurze, bo lewactwo i ciemnogród, które opanowały środki masowego przekazu, robią wszystko aby utrudnić upowszechnienie moich idei w społeczeństwie.

Jednym z ciekawszych wniosków wynikających z mojej „teorii wszystkiego” jest to, że oscylujące wakuole tworzą pole oscylującej przestrzeni, którego charakterystyka zależna jest od zjawiska modulacji tej przestrzeni przez znajdujące się w niej skupienia materii.


Pole te nazwałem Tłem Grawitacyjnym i tłumaczy ono również takie zjawisko jak grawitacja we wszechświecie.

Oczywiście oznacza to również, że tak zwana „siła grawitacji” jest jeszcze jedną bajeczką współczesnej fizyki i tak naprawdę „siła” ta nie istnieje, a jest jedynie artefaktem istnienia Tła Grawitacyjnego.


Pojecie Tła Grawitacyjnego pozwala nam jednak na to, aby wnioskować, że skupienia materii jakie tworzy Układ Słoneczny muszą oddziaływać na charakterystykę tego pola, a to z kolei musi prowadzić do wystąpienia całego szeregu zjawisk na ich powierzchni.


Te konsekwencje musi odczuwać również nasza centralna gwiazda.

Po szczegółowej analizie udowodniłem już przed około 10 laty, że takie zjawiska na Słońcu jak np. cykl słoneczny, aktywność słoneczna oraz pojedyncze erupcje słoneczne są spowodowane zmianami Tła Grawitacyjnego wywołanymi specyficznym geometrycznym układem mas pojedynczych komponentów Układu Słonecznego, czyli najczęściej planet i ich księżyców.





Te dowody są tak oczywiste, że doprawdy zakrawa to już na cud, że trzeba było czekać aż 10 lat na to, aby również „naukowcy” odważyli się wyjść ze swoich zatęchłych nor i spojrzeć prawdzie prosto w oczy.

Widocznie czekali aż ludzie zapomną o tym, że już od 10 laty zwracam uwagę na to jak naprawdę funkcjonuje nasza rzeczywistość.

W każdym razie właśnie ukazał się artykuł niemieckich „naukowców” który statystycznie potwierdzili istnienie jednoznacznej korelacji układu planet, a konkretnie ustawienia się tych planet w „jednej linii”, z aktywnością słoneczną i zmianami pola magnetycznego oraz cyklami słonecznymi. Ta korelacja jest tak silna, że nie znaleziono żadnego odstępstwa od tej reguły.

Patrz poniższy link





Fizyczne wyjaśnienie tego zjawiska przez „naukowców” możemy sobie darować, bo to tylko rozpaczliwa próba obrony ich zdegenerowanej fizyki.

To, że zrobili to akurat niemieccy „naukowcy” nie dziwi, bo przed laty publikowałem moje artykuły również po niemiecku, a więc mieli oni bezpośredni dostęp do moich idei.

Na tym przykładzie widać jakich debili mamy w polskiej nauce, bo mimo tego, że te informacje udostępniłem głównie po polsku „nasi” ciężko nierozgarnięci naukowi szarlatani dalej bredzą coś o sile grawitacji i mieszają w głowach ludziom narzuconymi im przez Zachód wyssanymi z palca bzdurnymi teoriami.

Jeszcze raz potwierdza się głęboka prawda słów Wyspiańskiego dotycząca naszego narodu.

„Miałeś chamie złoty róg”

Tak przy okazji możemy spojrzeć na aktualną sytuację planet w Układzie Słonecznym w aspekcie wniosków wypływających z mojego modelu i zastanowić się nad tym, czego możemy się w najbliższym czasie na Ziemi spodziewać.

Aktualnie sytuacja wygląda tak:



Widzimy, że już w najbliższym czasie Ziemia znajdzie się w strefie zwiększonych oscylacji Tła Grawitacyjnego spowodowanych bliskim kątowym położeniem Jowisza i Saturna względem Słońca.

Ziemia przez ostatnie miesiące przemierzała samotnie przestrzenie naszego Układu Słonecznego co spowodowało, że również oscylacje materii ziemskiej spadły, dostosowując się do panujących tam wartości, a tym samym również spadła temperatura tej materii. Zmieniły się też stosunki gazów w atmosferze oraz ilość wchłoniętej przez atmosferę wody, osiągając maksymalne wartości.

Również globalna aktywność geofizyczna była mniejsza i tak na przykład ilość i siła trzęsień ziemi w ciągu ostatnich miesięcy była niewielka.

Już od kilku ostatnich tygodni obserwujemy jednak zmiany i zjawiska geofizyczne na Ziemi przybierają na sile. W ciągu najbliższych 10 dni sytuacja zmieni się radykalnie. Ziemia wejdzie w strefę wysokiego TG i to zmieni stosunek i wielkość wszystkich parametrów fizycznych.



Zdolność atmosfery do pochłaniania pary wodnej spadnie, co doprowadzi do jej przesycenia i silnych opadów atmosferycznych. Wprawdzie sytuacja znormalizuje się szybko, ale za to pojawią się zagrożenia ze strony trzęsień ziemi huraganów i wybuchów wulkanów, które to reagują z opóźnieniem na tego typu zmiany.

Sytuację zaogni również to, że 02.07.2019 dojdzie dodatkowo do zaćmienia słonecznego obejmującego Chile.



Jeśli mieszkańcy tego państwa będą mieli pecha, to zanim Ziemia opuści strefę wysokich wartości TG w dniu 09.07.2019, może tam dojść do silnego trzęsienia Ziemi połączonego z tsunami.



To zagrożenie na tym obszarze będzie się jeszcze utrzymywać dalej, choć z upływem każdego kolejnego miesiąca potencjalne niebezpieczeństwo bardzo silnego trzęsienia ziemi powinno maleć.

W ciągu okresu wysokich wartości TG, po zmniejszeniu nasycenia parą wodną atmosfery, można spodziewać się globalnie znacznych wzrostów temperatury atmosfery i suszy na większości obszarów Ziemi.


35 komentarzy:

  1. Grawitacja, to produkt działania TG. Nie jest, to pucha zamykająca nas w próżni, gdzie wszystko staje się hermetyczne.
    P.S
    Co to za program do obserwacji planet?

    OdpowiedzUsuń
  2. Przecież można by uratować komuś życie w Chile gdyby ci pseudo naukowcy to zrozumieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się kiedyś tak wydawało, dopóki nie zrozumiałem, że celem naukowców nie jest zrozumienie rzeczywistości, ale wypełnianie zadań stawianych im przez ich pracodawców, a ci zarabiają pieniądze nie na ratowaniu ludzi w Chile, ale na robieniu interesów z tymi co przeżyją. Oczywiście tym lepsze interesy im większe zniszczenia.

      Usuń
  3. Pytanie o program nie było do ciebie,a do gospodarza. Co do planet, to jestem zdania, że czucie ich i wywieranie presji wobec nich jest lepsze. Może cie nie obchodzą, lecz planety zainteresują się tobą. 😏

    OdpowiedzUsuń
  4. Używam tę symulację.

    http://www.fourmilab.ch/cgi-bin/Solar

    OdpowiedzUsuń
  5. Na każdą istotę na planecie Ziemia, mają wpływ otaczające nas Wyższe elementy. Wiedzę o tobie? Wiem tylko tyle, że z Księżyca nie piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  6. No właśnie Ulenka ,jak tak będzie dalej to na półki północnej sami się wytrujemy i nie trzeba tu wojny ani trzęsienia ziemi .Stosuje się tyle chemi w rolnictwie . skąd tyle robactwa i chorób ? A randaup to przy tym wszystkim pikuś.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak sam doszedłeś do tego modelu matematyczno - fizycznego Wszechświata to gratulacje. Też o tym sporo myślałem. Prawie we wszystkim masz rację i na pewno nie jesteś sam. Jak nie czytałeś jeszcze a masz ochotę to zapoznaj się z z książką A'shu-yana Deane "The Kathara - Bio -Spiritual Healing System" mówi o tym samym ale używa nazw uniwersalnych.
    Mirosław Kryszna

    OdpowiedzUsuń
  8. Gorąco polecam:

    https://youtu.be/YspWpD8Cg9Q

    https://www.youtube.com/watch?v=pC9DK-vdiXY&t=29s

    OdpowiedzUsuń
  9. Śledzę ten blog od ładnych kilku lat i muszę przyznać ze zmienił on diametralnie moje podejście do wielu spraw Co do modelu wszechświata to mogę stwierdzić ze jest on bardzo spójny i przekonujący a fakt ze pozostaje w niszy języka polskiego tylko mu przydaje wartości Już sobie wyobrażam co uczyniono by ludzkości gdyby tylko ktoś próbował go wykorzystać w praktyce Myśle ze jeszcze nie czas na to

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku nie zdawałem sobie sprawy z konsekwencji przyjętego przeze mnie modelu, bo interesowałem się głównie astrofizyką, a ta jak wiadomo, ma niewiele wspólnego z realnym życiem.

      Kiedy jednak zrozumiałem, że ten model można rozszerzyć na całą fizykę, to oczywiście zadałem sobie pytanie, czy mam prawo ogłaszać to odkrycie.

      Od początku było to dla mnie jasne to, że można je wykorzystać do podłych celów i że w polityce aż roi się od skurwysynów. Dlatego z opublikowaniem wielu wniosków wstrzymałem się na całe lata.

      Kiedy jednak pojawiły się pogłoski o tym, że Amerykanie zbudowali miniaturowe lasery w zakresie częstotliwości promieniowania Roentgena, to stało się dla mnie jasne, że wykorzystali w tym celu moje odkrycie. Dlatego zdecydowałem się na publikowanie również problematycznych tematów.
      Jest lepiej, jeśli wszyscy zdadzą sobie sprawę z tego, że ten model niesie w sobie olbrzymie szanse rozwoju, ale również ma apokaliptyczny potencjał.

      Dla nas normalnych ludzi jest bezpieczniej, jeśli każda ze stron będzie mieć asa w rękawie.

      Usuń
  10. Panie Ireneuszu,
    w ostatnim numerze Świata Wiedzy, czerwiec 2019, w wywiadzie z wybitnym astrofizykiem Carlo Rovellim, powiedział on cyt. : "Przestrzeń kosmiczna jest skwantowana, czyli składa się z elementów, które są bardzo małe, ale skończone- wyjaśnia Rovelli. Mówiąc prościej, oznacza to, że zmniejszanie objętości ma swoje ograniczenia(...)"
    Co Pan o tym sądzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście fizycy wiedzą doskonale, że ich nauka jest w ślepym zaułku. Wie o tym również Rowelli, bo sam wpuścił ich w te manowce.

      Widać to chociażby na przykładzie sprzeczności opisu rzeczywistości propagowanej przez fizykę kwantową, a klasyczną.

      Z tego dylematu nie ma wyjścia i być nie może, ponieważ zasadniczym problemem nauki jest przekonanie o istnieniu tzw. "praw fizycznych". Do sformułowania tych praw użyto tzw. „stałe fizyczne”.

      Tak się jednak składa, że ani prawa fizyczne, ani tym bardziej stałe fizyczne nie istnieją, co powoduje, że nie istnieje też możliwość opisu rzeczywistości na drodze matematycznej.

      Ten dylemat powoduje to, że nie ma szansy na to, aby znaleźć wyjście z tej zagmatwanej sytuacji, przynajmniej w ramach obowiązującej fizyki.

      Będziemy jeszcze wielokrotnie słyszeć wypowiedzi fizyków postulujące kwantowość, a to przestrzeni, a to czasu, tylko że to pozostanie bez żadnych konsekwencji, ponieważ ten postulat nie da się ująć w formie jakiejś matematycznej regułki.
      Bez takiej regułki fizyka zostanie pozbawiona racji swojego bytu, a z nią setki tysięcy tych darmozjadów fizyków.
      Każdy musi to zrozumieć, że zmiany w fizyce są niemożliwe, bo chodzi o prestiż i pieniądze całej armii ludzi żyjącej w cieplarnianych warunkach kosztem milionów biedaków.

      Usuń
    2. To niesamowite, co Pan piszesz? Jak to rozumieć, że prawa fizyki nie istnieją? Przecież wszystkie sprzęty jakie mamy w domu i nie tylko, działają w oparciu o prawa fizyki i wyliczenia. I działają dobrze. Weźmy np. taki GPS. Działa? Działa! Rovelli pisze, że próżnia składa się niepodzielnych małych jednostek, coś w rodzaju Pańskich wakuoli, czyli pośrednio przyznaje Panu rację.

      Usuń
  11. Działają w oparciu o wyliczenia (jako tako), Również GPS działa tylko dzięki ciągłym korekturom. Z prawami natury nie ma to jednak nic wspólnego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zauważyłem że prawie zawsze przed trzęsieniem ziemi oceany wyrzucają martwe stworzenia .parę dni temu delfiny w zatoce meksykańskiej a później foki w rejonie alaski.A dziś trzęsienie w Chinach.Cos się dzieje najpierw pod wodą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W istocie istnieje silna korelacja pomiędzy wystąpieniem zjawiska masowego wymierania zwierząt a trzęsieniami ziemi. Wytłumaczeniem są lokalne zmiany Tła Grawitacyjnego objawiające się, w skrajnych przypadkach, skokowymi zmianami „siły ciążenia“ i jej kierunku.

      Produktem ubocznym są zmiany składu gazów rozpuszczonych w wodzie i śmierć organizmów na skutek braku tlenu, o czym pisałem już wielokrotnie.

      Oczywiście trzęsienia ziemi nie są jedyną przyczyną tego zjawiska i dlatego przeoczono (lub chciano przeoczyć) tę zależność.

      W każdym razie wystąpienie tego zjawiska, na danym obszarze, powinno być traktowane jako wyraźne ostrzeżenie przed katastrofą.

      Usuń
  13. Pisze pan ze temperatura materii spada gdy maleje TG. Rozumiem przez to że prędkość oscylacji maleje a co z amplitudą? Czy uważa pan ze jest możliwe lokalne badanie tego zjawiska? Jakie są możliwości obserwacji tego zjawiska?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temperatura jest wyrazem aktywności atomów.
      Pośrednim dowodem na to zjawisko są tzw. Ruchy Browna

      https://pl.wikipedia.org/wiki/Ruchy_Browna

      Czym wyższa temperatura tym szybciej oscylują atomy i cząsteczki materii.
      Innym słowy temperatura jest funkcja częstotliwości oscylacji TG. Z prędkością nie ma to wiele wspólnego, ponieważ szybkość ekspansji pojedynczej wakuoli przestrzeni jest w przybliżeniu jednakowa. Objawem tej stałości jest również w miarę stała prędkość rozprzestrzeniania się światła w przestrzeni.
      Występują tu oczywiście odstępstwa od tej reguły, które powodują to, że nie udało się jeszcze nigdy zmierzyć z wystarczającą powtarzalnością prędkości światła na Ziemi. Ale to trochę inny temat.

      Malejąca częstotliwość TG oznacza wzrost amplitudy oscylacji pojedynczej wakuoli. Prowadzi to do wzrostu wielkości pojedynczych atomów i cząstek. Prowadzi to też do spadku masy materii.

      Trochę dokładniej opisałem to w artykułach o wzorcu kilograma i pomiarach temperatury.

      Usuń
  14. Panie Ireneuszu, czy słyszał Pan o tzw. resecie na Ziemi, który odbywać się ma co 676 lat? Ostatni miał mieć miejsce w 1348 roku, patrz ,,czarna śmierć''...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie słyszałem, ale czytałem już wiele teorii postulujących nieciągły rozwój ludzkiej cywilizacji spowodowany regularnie pojawiającymi się "katastrofami".

      Również moja teoria postuluje istnienie takich okresów, w których warunki życia ludzi pogarszają się dramatycznie, prowadząc do kompletnego załamania cywilizacyjnego.


      Jest faktem to, że istniało załamanie cywilizacji, rezultatem którego był upadek "starego państwa" w Egipcie w okresie miedzy 2200 a 2000 rokiem p.n.e.

      Kolejne załamanie to 1000 do 800 lat p.n.e.zwane "ciemnymi wiekami cywilizacji greckiej". A dalej 4oo do 600 lata n.e. czyli tzw. ciemne wieki średniowiecza.

      Obserwujemy tu pewną cykliczność i powtarzanie się okresów załamania cywilizacji co 1200 lat. Wynika z tego, że kolejny okres to lata 1600 do 1800 naszej ery i istotnie w tym czasie panowała na Ziemi tak zwana "mała epoka lodowcowa".

      Oczywiście ten cykl nie jest jedynym i występują jeszcze inne cykle o znacznie większej skali czasowej.

      Usuń
  15. Trzęsienie ziemi w USA...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nie tylko. Trąby powietrzne w Chinach. Katastrofalne opady w Japonii i Indiach. Niesamowite opady gradu w Meksyku. Największy wybuch wulkanu Stromboli od dziesięcioleci. To tylko parę przykładów tego, że częstotliwość "katastrof" wzrosła.

      Usuń
  16. Panie Ireneuszu mam pytanie trochę z innej beczki. Jak ocenia Pan wpływ na Ziemię i człowieka przejścia w pobliżu Układu Słonecznego tzw. Gwiazdy Scholza ok 70 tys lat temu...

    OdpowiedzUsuń
  17. Z punktu widzenia mojej teorii ten wpływ był zapewne zerowy, ponieważ moja teoria przeczy istnieniu siły grawitacji, a te objawy, które są interpretowane jako efekt jej działania, mają bardzo ograniczony zasięg. Ta gwiazda była za mała, aby wpłynąć na mechanikę Układu Słonecznego, no może poza paroma kometami o ekstremalnie dużej ekscentryczności orbity.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. 09.07.2019 miała miejsce koniunkcja Ziemi z Saturnem. Spowodowało to kolejny wzrost TG i takie zmiany atmosfery ziemskiej jak opisane w artykule. Spowodowało to również wystąpienie ekstremalnych zjawisk pogodowych jak np. te:

    https://www.youtube.com/watch?v=CZ0hegNqg-8

    https://www.youtube.com/watch?v=jFbsi66twow

    W ostatnich dniach takich przykładów jest cała masa.

    16.07.2019 mamy zaćmienie księżyca i kolejny wzrost zagrożenia. Po tym terminie sytuacja powinna się powoli normalizować.

    OdpowiedzUsuń
  20. https://twitter.com/Frente_atlantic/status/1149041950080819200

    OdpowiedzUsuń
  21. A w Chile dopiero za rok w grudniu będzie się działo.Bedzie tam kolejne całkowite zaćmienie Słońca jeśli się nie mylę.wszysko wymaga czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością. Z tym że trzeba więcej uwagi poświęcić również okresowi poprzedzającemu zaćmienie słoneczne. Ten jest równie ważny, bo również w trakcie zbliżania się do koniunkcji ciał niebieskich dochodzi do koordynacji oscylacji wakuoli. W omawianym w artykule zaćmieniu mieliśmy do czynienia z takim właśnie przypadkiem i trzęsienie ziemi miało miejsce w czasie zbliżonym do pełni księżyca poprzedzającej to zaćmienie słoneczne.

      Siła Mw 6.4
      Region OFFSHORE COQUIMBO, CHILE
      Date time 2019-06-14 00:19:11.4 UTC
      Location 30.05 S ; 71.97 W
      Depth 10 km

      Myślę, że w tym przypadku zaćmienie słoneczne zaburzyło koordynacje oscylacji wakuoli i na kolejne trzęsienie ziemi w tym rejonie trzeba poczekać do następnego inicjalizującego zjawiska astronomicznego.

      Usuń
  22. Jak do tych pańskich spostrzeżeń ma się wg pana Świadomość Człowieka = Ducha poruszającego wszystko?

    OdpowiedzUsuń
  23. A jednak zatrzęsło w Chile na Filipinach i wulkan na Sycylii itd.a skąd te wybuchy na słońcu ?. Co się może stać podczas tranzytu Merkurego?

    OdpowiedzUsuń
  24. Dzięki na zwrócenie mi uwagi na ten termin. Rzeczywiście tranzyt Merkurego zaznaczy się wyraźnie przez wzrost aktywności geofizycznej na Ziemi. Z dwóch powodów.

    Po pierwsze Ziemia znajdzie się w tym czasie w strefie niskich wartości TG, a po drugie wystąpi jednocześnie pełnia księżyca. Tak więc mamy tu do czynienia z podwójną koniunkcją dział niebieskich przy dużej różnicy wzrostu TG w stosunku do wartości w tej części kosmosu.

    Sam jestem ciekaw, co nas oczekuje.

    Oczywiście nie można się spodziewać, że te zjawiska pojawią się jednocześnie. Na pewno będą rozciągnięte w czasie, ale jeśli zrobimy wykres i zaznaczymy na nim częstotliwość wystąpienia katastrofalnych zjawisk na Ziemi, to na pewno zauważymy maksimum wartości krótko po okresie tranzytu Merkurego.

    OdpowiedzUsuń

Translate

Szukaj na tym blogu